11 ROK RENOWACJI CMENTARZA W KOŁOMYI

Minął tydzień i 2 dni prac na kołomyjskim cmentarzu, jakie wykonuje grupa 15 wolontariuszy, którą zorganizowało Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej z Wrocławia.
Tegoroczna akcja, pomimo wielu trudności, komplikacji i kłopotów spowodowanych światową pandemią wirusa, mogła dojść do skutku dzięki znacznemu dofinansowaniu przez Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”, w ramach programu dotacyjnego „Polskie dziedzictwo kulturowe za granicą – wolontariat 2020”. Instytutowi jesteśmy ogromnie wdzięczni za zakwalifikowanie naszego projektu do puli dotacyjnej, gdyż dzięki temu mogliśmy przyjechać do Kołomyi sporą grupą osób i prowadzić 11 już rok prace remontowo-porządkowe na tutejszym cmentarzu.
Poza głównym darczyńcą chcemy podziękować bardzo wielu osobom prywatnym (indywidualnym), których wsparcie finansowe pozwoliło zebrać wymaganą kwotę wkładu własnego do całości budżetu tegorocznej akcji TMKK, obejmującej oprócz Kołomyi jeszcze cmentarze w Starym Siole i Zimnej Wodzie.
Dziękujemy również firmie „Ubojnia Rytel”, która także wspomogła nas finansowo, „dopełniając” część wymaganego wkładu własnego do koniecznej kwoty.
Planem na obecny etap akcji było remontowanie i porządkowanie końcowej części cmentarza w jej środkowym fragmencie, który przylega do obszarów dotychczas wyremontowanych.
Niestety, po przyjechaniu do Kołomyi i rekonesansie na cmentarzu stwierdziliśmy, że występujące w ostatnim okresie (przed naszym przyjazdem) burze i wichury powaliły dużo starych, wysokich drzew, powodując ogromne spustoszenie wśród wielu grobowców i pomników, które były przez nas remontowane w poprzednich (do 2020 roku) latach albo stały nienaruszone od wieków (cmentarz istnieje ponad 200 lat). Tak więc nie można było pozostawić tych zniszczeń obojętnie i pracować w głębi cmentarza, tylko wziąć się za naprawę skutków działania przyrody.
Oczywiście, gdyby zarządca cmentarza zadbał o wcześniejsze wycięcie i usunięcie bardzo wielu zagrożonych przewróceniem drzew (suchych, pochylonych, wrastających w grobowce) zniszczeń byłoby o wiele mniej, ale cóż(?) przyszło nam zacisnąć gardła z goryczy spowodowanej zastanym widokiem i wziąć się do roboty.
Przez cały pierwszy tydzień pracy 5-6 osób pracowało (z okresową, doraźną pomocą pozostałych) przy naprawianiu szkód w części pierwszej cmentarza (pomiędzy bramą od ul. Mazepy, a kaplicą), więc nie wykonaliśmy praktycznie żadnych nowych remontów mogił (grobowców, pomników) w zaplanowanym rejonie.
Dopiero od wtorku ruszyliśmy z większymi pracami w nowym rejonie (choć część osób wykonywała tam już wcześniej prace przygotowawcze, polegające na myciu elementów pomnikowych czyszczeniu z mchu, glonów, ziemi itp.).
Prace rozkręciły się na dobre, ale przed nami już niestety wizja szybkiego upływu czasu i kończenia akacji w najbliższy piątek, więc jak co roku, pewnie coś zostanie niezakończone. Kilka ostatnich dni trwa intensywne (po odczyszczeniu i wymyciu) malowanie (odnawianie) napisów na pomnikach, ich impregnowanie oraz porządkowanie terenu. To wszystko oczywiście niezależnie od prac typowo remontowo-kamieniarskich. Mamy nadzieję, że uda nam się uratować kolejną, sporą partię mogił od całkowitego zniszczenia i zapomnienia o leżących w nich osobach.
Równolegle trwają prace inwentaryzacyjne, które pomogą wzbogacić stworzoną przez Towarzystwo bazę pochówków o kolejne pozycje. Dzięki Romie Saganowskiej i pomocy (na odległość – mailowo) pani Barbary Szwarcer udaje nam się uzupełniać wątpliwe, lub nieznane informacje na nagrobkach o brakujące dane, przez co wiele z inskrypcji staje się kompletnych.
Dziękuję Pani Barbarze i Romie za tą cichą, a bardzo żmudną pracę, która uzupełnia działania fizyczne wolontariuszy i pozwala na poprawę stanu nagrobków.
Oczywiście bardzo dziękuję wszystkim pracującym na cmentarzu wolontariuszom i innym osobom, które nam pomagają i współpracują ze strony mieszkańców Kołomyi.
Głównym naszym opiekunem, pomocnikiem i współpracownikiem jest pan Włodzimierz Hułaj – Prezes Towarzystwa Kulturowego Polskiego w Kołomyi im. A. Mickiewicza, który ma nas „na głowie” od 8 lat i zawsze dba o pomoc sprzętową ze strony miasta (co nie jest łatwe), a także o pozytywne załatwienie wszystkich pojawiających się problemów i trudności. Sam także pracuje z nami na cmentarzu wykonując bardzo dużo ciężkiej pracy.
Każdego dnia pracuje także na cmentarzu pan Bolesław Śliwiński, który służy radą i informacją, szczególnie w tematach dawnego życia Polaków w Kołomyi. Sam wykonuje wiele prac porządkowych i remontowych podczas naszego pobytu na cmentarzu.
Każdego dnia pojawiają się na cmentarzu inne osoby, głównie związane ze szkołą sobotnią prowadzoną przez Towarzystwo Mickiewicza, a w bieżącym roku dołączyła do wolontariuszy młoda mieszkanka Kołomyi Olena Juriiczuk, która codziennie pracuje razem z nami.
Wszystkim Państwu wymienionym i nie wymienionym bardzo serdecznie dziękujemy za współpracę i wszelką pomoc.
Być może w przyszłości uda się dotrzeć z pracami remontowymi do końca cmentarza i cały jego obszar uzyska w miarę dobry wygląd.
Relację opracował:
Zbigniew Saganowski
Wiceprezes TMKK

Na zdjęciach autorstwa Zbigniewa Saganowskiego:
– Strona główna Aktualności: Pomnik Josephy Gemehlin Lutz i jej dzieci, naprawiony przez wolontariuszy poprzez wylanie scalającej płyty betonowej


Pozostałe fotografie:

Fot. 1 Pomnik Fryderyka Pawlikowskiego, starosty kołomyjskiego w latach 1900-15, zniszczony przez drzewo

Fot. 2 Pomnik Rozalii Hłumyk, zniszczony przez drzewo, naprawiany przez wolontariuszy

Fot. 3 Pomnik Honorata Łazarza Roszko Augustynowicza, całkowicie zniszczony przez drzewo, przed i po naprawie