NIEZAPOMNIANE „KOŁOMYJSKIE POMNIKI”

Kołomyjanie doczekali się wspaniałego wydawnictwa o rodzinnym mieście. Jest to album „Kołomyjskie pomniki przed 1939 rokiem”  Jarosława Krasnodębskiego, historyka z Warszawy. Autor przeprowadził gruntowne studia w archiwach, bibliotekach i muzeach. Dotarł także do naszych czasopism wydawanych od lat 90. przez Kołomyjan z Wrocławia, Poznania i Warszawy, omijanych przez innych historyków. Odnalazł niepublikowane, nieznane zdjęcia kołomyjskich pomników. Niespodzianką jest portret profesora c.k. gimnazjum Leopolda Wajgla, znakomitego animatora życia społeczno-kulturalnego w Kołomyi. Ale takich niespodzianek jest o wiele więcej. Cieszymy się, że wśród zdjęć są także zbiory Ogólnopolskiego Oddziału Kołomyjan „Pokucie”, naszych sympatyków, i współpracującego z nami Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej z Wrocławia.

Gdy w 1995 współorganizowałam wystawę „Pokucie–ziemia Vincenza” w auli ossolińskiej we Wrocławiu zwróciłam się do Kołomyjan z apelem aby zdjęcia i dokumenty kresowe przekazywali bądź zapisywali w darze do państwowych archiwów, bibliotek naukowych i muzeów. Tam, przechowywane w odpowiednich warunkach, przetrwają. Niektórzy to uczynili i dziś możemy podziwiać w książce doskonałe zdjęcia podoficerów naszego 49 Huculskiego Pułku Strzelców na tle pomnika Adama Mickiewicza, podarowane przez Kołomyjankę z Ząbkowic Śląskich.

Autor przypomniał nam nie tylko pomniki ale upamiętnił także Kołomyjan i Pokucian, dzięki którym one powstały. Przedstawił osiem pomników: hołdu hospodara mołdawskiego Stefana Wielkiego przed królem Kazimierzem Jagiellończykiem na Kosaczowie, wielkiego pokuckiego poety Franciszka Karpińskiego w Rynku i na Placu Karpińskiego, Adama Mickiewicza w Parku Miejskim, Rodaków poległych za wolność narodu Józefa Kapuścińskiego i Teofila Wiśniowskiego na cmentarzu (pomnik ten do 1939 traktowany był przez Kołomyjan jako poświęcony głównie powstańcom listopadowym i styczniowym), Ofiarom Kosaczowa na cmentarzu, Nieznanego Żołnierza na Placu Karpińskiego i najpiękniejszy pomnik nie tylko w Kołomyi – marszałka Józefa Piłsudskiego. Tu podaję uzupełniającą wersję zniszczenia ostatniego pomnika, przekazaną  przez  gimnazjalistów z Państwowego Gimnazjum Króla Kazimierza Jagiellończyka: Sowieci po wkroczeniu do Kołomyi skoszarowali w „Sokole” setki żołnierzy i oficerów WP, których aresztowali na Pokuciu. Pod bronią zmusili grupę polskich żołnierzy do zrzucenia z cokołu posągu Marszałka z brązu, opasawszy go przedtem grubą liną. Następnie żołnierze–jeńcy wojenni przeciągnęli monument po ziemi na wewnętrzny dziedziniec ratusza. To był wstrząsający widok dla Kołomyjan wszystkich nacji. Resztę musimy sobie wyobrazić. Pomnik zapewne pocięto na mniejsze części i przewieziono lokalką na dworzec kolejowy, a stamtąd do nieznanej huty by przetopić go na armaty, jak wcześniej czyniono z dzwonami kołomyjskimi podczas I wojny.

A może wspólnymi siłami doprowadzimy do tego co udało się mieszkańcom Nysy dziesięć lat temu, gdy w Rynku postawili replikę pomnika Marszałka z Tarnopola?  Taki kołomyjski Marszałek  – WSKRZESICIEL OJCZYZNY – mógłby stanąć w Oławie, Oleśnicy, Miliczu czy Kluczborku – miastach dolnośląskich gdzie osiedlono największe grupy Kołomyjan i Pokucian. I wtedy to mało znane dzieło sztuki Konstantego Laszczki, jednego z najwybitniejszych  polskich rzeźbiarzy, na trwale pozostałoby w naszej kulturze. Podobnie uczynili najmłodsi Kresowianie z Krowinki pod Trembowlą na Podolu. W 2020 w maleńkim  Gwizdanowie na Dolnym Śląsku, gdzie zostali ekspatriowani ich dziadowie, postawili kopię zburzonego pomnika jaki stał w centrum Trembowli,  ku czci Bartosza z Trembowli, rycerza spod Grunwaldu i Zofii Chrzanowskiej obrończyni trembowelskiego zamku w czasie wojny z Turkami w 1675 roku.

Gorąco polecam ten album, edytorsko pięknie opracowany i wydany w twardej oprawie na papierze kredowym, niestety dostępny wyłącznie w bibliotekach naukowych. Wydawcą książki jest Fundacja Wolność i Demokracja w Warszawie, a ponieważ wydano ją ze środków publicznych Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie jest dostępna w sprzedaży. Bardzo liczymy na wydawcę WiD, że drugie wydanie tej wartościowej publikacji będzie w księgarniach. Apelujemy o to bo nas Czytelników-Kołomyjan są setki.

Mieszkańcy Kołomyi mogą odwiedzić wystawę „Dzieło mistrza. Pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego w Kołomyi” w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku (historycznym Stanisławowie)

Życzmy sobie więcej takich dzieł i takich autorów jak Jarosław Krasnodębski, który świetnie pisze zarówno o Wilnie jak i o Stanisławowie i Kołomyi, bo doskonale czuje ducha Kresów. Wielkie gratulacje dla Autora!

Bożena Krupska

Społeczne Muzeum Konstantego Laszczki w Dobrem, https://muzeumlaszczka.pl/

Pomnik w Gwizdanowie, https://polonia.tvp.pl/57121796/wschod-potomkowie-kresowej-ojczyzny